Wspomnienia z wędkarskich wypadów na długo zapadają w pamięć. Ale na pewno nie zaszkodzi uwiecznić swoich przeżyć na zdjęciach i czasami do nich wrócić.

Przed wami opisy niektórych naszych wypraw okraszone galeriami zdjęć.
Wymarzona brzana.

LIPIEC 2022 NAD ODRĄ

Lipcowe wojaże nad naszą wspaniałą rzeką, trochę z feederem, trochę z korbą. Mimo ekstremalnie niskiego stanu wody, udało się złowić piękne ryby. Więcej możecie przeczytać w artykule Odrzańskie łowy i susza na naszym Blogu.

Trofeum wyprawy.

BORNHOLM: MARZEC 2022

Kolejna wyprawa na morskie trocie. O tym, jakie były warunki i co udało się złowić, możecie przeczytać w artykule z kwietnia 2022 na naszym Blogu.

Srebrny żarłok.

ZIMOWY SPŁAWIK 2022

Zimowa przygoda ze spławikową przepływanką. Udało nam się złowić sporo przepięknych kleni. Trafiły się również płocie i ładna certa, rzadka zdobycz na naszych lokalnych wodach. Warunki zmieniały się drastycznie z wyjazdu na wyjazd. Mieliśmy bardzo silne wiatry, prószący śnieg, deszcze, ale również piękną słoneczną pogodę, która do złudzenia przypominała wczesną wiosnę. Obszerniejszy opis tych wojaży będziecie mogli znaleźć w artykułach na naszym Blogu.

BORNHOLM 2020

Na przełomie zimy i wiosny 2020 roku wyruszyliśmy na Bornholm, zmierzyć się z trociami. Jeden z nas łowił na muchę, drugi na spinning. Wtedy nie wiedzieliśmy, że to ostatnia taka wyprawa nie naznaczona widmem pandemii. Udało nam się połowić, mimo niełatwych warunków. Zobaczcie sami.

Odrzański lechol.

PECHOWEGO (?) 13 NAD ODRĄ

Wędkarze, ma się rozumieć, są przesądni. Dla zasady, bo na wyniki nie ma to wpływu.

...Chyba.

Pojechaliśmy na ryby 13 maja, przetestować kołowrotek Mitchell Quartz odrestaurowany przez pana Mirka. Efekty przerosły nasze oczekiwania, udało się złowić piękne ryby! Zaczęło się od... 60-centymetrowego bolenia, który zeżarł zgoła nieboleniową przynętę i wystartował w nurt. Udało się go szczęśliwie wyholować i w dobrej kondycji odesłać z powrotem do wody. Resztę możecie zobaczyć na zdjęciach.

Big Mama.

BORNHOLM 2017

W sezonie 2017 dwukrotnie udaliśmy się na Słoneczną Wyspę, żeby zapolować na trocie. Skład marcowej ekipy był największy w historii naszych wypraw na Bornholm: Adam, Daniel, Darek, Marek, Piotrek, Mirek i Paweł.

Szczególnie cieszą dobre wyniki osiągnięte na muchę, potężny srebrniak złowiony przez Daniela, a także fakt, że wszystkim udało się złowić troć! Na przełomie października i listopada podjęliśmy pierwszą próbę jesiennego szturmu na wyspę. Bardzo silne wiatry i sfalowanie morza spowodowały, że łowienie - szczególnie na muchę - momentami było nie lada wyzwaniem. Większość wyholowanych ryb nie powalała rozmiarami. Największą zdobyczą okazał się srebrniak Pawła, złowiony w ostatni dzień wędkowania.

Niezapomnianym przeżyciem było obserwowanie troci wchodzących na tarło do jednej z licznych rzeczek Bornholmu. Jesienny wyjazd dostarczył nam wielu nowych doświadczeń i ciekawych wniosków, które z pewnością wykorzystamy w kolejnych latach.

108 we mgle.

2009 W OBIEKTYWIE

Rok 2009 przyniósł pierwszą z wypraw na Bornholm w poszukiwaniu morskich troci. Zapoczątkowała ona wieloletnią tradycję łowów na Słonecznej Wyspie. Jesienią udało nam się wyruszyć na szwedzkie szkiery, żeby zmierzyć się z pięknymi szczupakami w niezapomnianej scenerii. Padło kilka naprawdę dużych ryb. Na deser, monstrualny okoń, który sprawił nam miłą niespodziankę na nowym łowisku. Zobaczycie tu również kilka ciekawych ujęć w skali makro i klimatyczne pejzaże znad wody. Mała ciekawostka pozawędkarska: kilometry rur użytych w budowie Nord Stream leżące w porcie.

Świeca!!!

SZWECJA 2008

Kolejna wyprawa-objazdówka busem. Znowu odkryliśmy wiele nowych łowisk, które później dawały nam piękne ryby. Największe złowione szczupaki miały lekko przekroczone 90 cm. Ciekawymi przyłowami były spory wieczorny okoń i potężny, niemal kwadratowy jaź, który skusił się na woblera... W zatoce pełnej szczupaków.

Śledziowiec.

SZWECJA 2007

Wyprawa w dwie osoby, objazdówka busem po szwedzkich szkierach. Dużo odwiedzonych miejsc, odkrywanie nowych łowisk, mnóstwo nalatanych kilometrów. Wspaniała wyprawa, która w pewnym sensie dała nam bazę pod kolejne wypady. W te miejsca wracaliśmy często w kolejnych latach. Z perspektywy czasu widać, jak wzrosła presja na szwedzkich łowiskach - mnóstwo łowionych przez nas ryb miało grubo ponad 70 cm, ryby poniżej 60 cm właściwie się nie zdarzały. Z biegiem czasu mocno się to zmieniło.

Grudniowa mamuśka.

2007 W OBIEKTYWIE

Garść zachowanych zdjęć z sezonu 2007: Mamy tu trociowe otwarcie sezonu na Redze i zdjęcie trzebiatowskiej 'Obwodnicy' sprzed prac regulacyjnych, które zamieniły fragment rzeki w kanał. Lutowy spławik na podniesionej wodzie. Majowe dorsze na kutrze Poszukiwacz. Czerwiec z muchą nad górskimi rzekami południa Polski. Ogromny szczupak złowiony pod koniec sezonu na zabytkowy zestaw.